wtorek, 30 kwietnia 2013

Rozdział 1 ♥


-Kocham cię.-powiedział Justin z uczuciem.
-Ja ciebie też- mówiąc to zaczęłam go namiętnie całować.
Dlaczego te słowa jak i jego jak i moje ciągle krążą mi po głowie ? Minął już rok od kiedy ostatni raz go widziałam. Zaczął lepsze życie. To takie straszne uczucie myśleć ciągle o tym co sprawiło mi nadzieje na życie z nim a on po prostu odszedł a razem z nim moje szczęście. Chyba źle się wyraziłam, to ja odeszłam nie widząc sensu naszego związku.
Ale zacznę od tego jak to wszystko się zaczęło .

-Hej Danny- krzyknęłam do mojego najlepszego przyjaciela- Może po szkole przejdziemy się gdzieś, pochodzimy, pogadamy. Od miesiąca jakoś nigdy nie mamy dla siebie czasu.
-Jasne że tak już straciłem nadzieje że kiedykolwiek znajdziemy dla siebie chociaż godzinkę po szkole- powiedział z ucieszeniem na twarzy.
-To jak spotykamy się przed szkołą o 15.30 ?
-Okej. Cześć Danielle.
Ja i Danny byliśmy przyjaciółmi od kiedy tylko pamiętam. Chyba zlączyło nas podobieństwo imion. Danny pochodzi z trudnej rodziny, jego ojciec bił go gdy był małym chłopcem. Wiem ze Danny nie chciał być taki sam jak jego tata ale niestety często mu się zdarzało przez przypadek uderzyć kogoś, po prostu wyladowywał  swoje emocje na kims innym, myslac ze to w czyms pomoze. Przez ostatni miesiąc nie wiedziałam co się z nim tak naparwde dzieje, więc spacer we dwoje był jedynym wyjściem zebym się dowiedziała.
Siedziałam na ostatniej lekcji jak struta zupełnie nie wiedzac co się ze mna dzieje, przecież chciałam bardzo spotkaz się z Dannym a jednak cos mnie denerwowalo. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę ze nie chce by o spotkanie pztrebiegalo w napięciu z powodu tego ze nie rozmawialiśmy od bardzo dawna. Dziwinie się  z tym czułam. Ale coz dobiel koniec, lekcji już miałam isc do szafki kiedy w pewnym momencie ktoś mnie popchnal.
-Ej uważaj jak idziesz –ogarnelo mnie zdziwienie ze ja zawsze mila dla wszystkich powiedziałam to a raczej krzyknelam w tak brutalny sposób.
-Przepraszam Danielle, nie chciałem. – był to Wesley, 2 lata temu nie dawal mi spokoju bo chciał ze mna chodzic – Czemu jesteś taka zla ?
-Oj Wesley nie wiedziałam ze to ty, nie wiem co we mnie wstapilo – powiedziałam z lekkim sarkazmem w glosie bo nie przepadałam za nim ale nie chciałam być nie mila w stosunku do nikogo.
-Ah nie ma sprawy, ale nigdy nie byłaś dla mnie taka nie mila
-Jeszcze raz przepraszam, po prostu się spiesze. Musze już isc . – odeszłam nawet na niego nie patrząc bo zaczelo we mnie buzować jak znow zaczal probowac do mnie zagadać chociaż wiedział ze nie ma u mnie szans.
Poszłam do szafki, gdzie wlozylam swoje książki i nagle zobaczyłam Danny’ego który idzie w moja strone.
-Hej piękna. – powiedział Danny który był niezwykle ucieszony moim widokiem.
-Hej, co ty tu robisz ? Wlasnie miałam isc przed szkole.
-Pomyslalem ze będzie ci milo jak po ciebie przyjdę, przeciez nie miałem daleko do ciebie a co za roznica czy się tutaj spotkaliśmy czy na dworze.
-Cóż, żadna. To jak idziemy ? – jasne ze dla mnie była to ogromna roznica bo chciałam się przyswoić do tego ze zaraz się spotkam z moim przyjacielem z którym tak naprawdę chyba już nie miałam wspólnych tematow. Przez ten miesiąc wiele się zdarzylo i trochę odsunęliśmy się od siebie.
- Idziemy. Czemu jesteś taka spieta ?
- Ja? Cos ty ? wszytsko w porządku ze mna . – powiedziałam złamanym glosem.
-Okej wiec co u ciebie co robilas jak się nie widzieliśmy przez tak długo czas ?
- No wiec chodziłam do szkoly o czym pewnie wiesz bo codziennie się spotykaliśmy, a tak to wiesz wszytsko z naszych rozmow na czacie, porostu jakos nie mogliśmy się spotkać nie wiem czemu. –powiedzialam z ulga ze nie ma na razie niezreczniej ciszy.
-A no tak, nie no jakos przezylem bez ciebie- zasmial się .
-No ja bez ciebie tez ale trochę głupio było mi jak nie miałam do kogo otworzyć buzi.
-W sumie racja. Ale teraz mam nadzieje ze wrócimy do starych czasów. Niedlugo wakacje wiec może wyskoczymy na jakąś wycieczke? – powiedział bardzo ostrożnie bo chyba widział ze cos ze mna nie tak.
- Jasne, jasne ale może pogadamy o tym kiedy indziej ?
Zapadla cisza, Danny zastanawial się nad tym co do niego powiedziałam, bo wlasciwie czemu mielibysmy nie rozmawiać o tym teraz ? Żałowalam tego co powiedziałam bo pomyslalam sobie ze gdybyśmy o tym rozmawiali nie dostrzegl by mojego zlego samopoczucia .
-Okej porozmawiamy o tym kiedy indziej. Ide po lody jaki chcesz smak ?
-Hm ja dziekuje ale ty idz. – spacerowałam sobie gdy nagle ktoś znowu na mnie wpadl. Pomyslalam sobie. Co to ma być dzisiaj jest jakiś dzień wpadanie na mnie czy co ?
Odwrócilam się i ujzalam wysokiego przystojnego chłopaka który miał piękne brązoweoczy, sliczne usta , jego twarz promieniała szczęściem. Jego ciało bylo umięśnione, każdy szczegol jego ciala wydawal się być idealny.
-Oj przepraszam bardzo, nie chciałem. – usmiechnal się, miał w oczach cos hipnotyzującego, nie mogłam oderwać oczu od niego.
- Ym nic się nie stało to ja przepraszam zagapiłam się. – powiedziałam glosem który przypominal cos w stylu „Jeju jesteś sliczny”. Mam nadzieje ze on tego w ten sposób  nie odebral.
Nagle pojawił się Danny waląc chłopakowi który mnie popchnął prosto w twarz. Nie wiedziałam co mam zrobić wiec chciałam go uspokoić. W pewnym momencie wylądowałam na ziemi. Widzialam na ziemi wokół mnie krew.
-Boże co ja zrobiłem, nie chciałem ja przepraszam cie Danielle.- powiedział przerazony, a ja slyszalam to ale nie potrafiłam odpowiedzieć bylam tak oszolomiona tym co się stało.
Chłopak którego imienia nawet nie zdazylam poznac wstal i chciał mi pomóc.
-Hej zwariowales, przeciez to jest dziewczyna. Kim ty jesteś żeby bic mnie a potem walic tak skromnej, niewinnej dziewczynie w twarz- Powiedzial wkurzonym glosem chłopak.
-Przepraszam z całego serca cie Danielle. A ty wyjdz stad to ty pierwszy ja popchnales wiec teraz odejdź daleko stad zanim cie zabije.
Przerazilam się gdy to uslyszlam i wstałam i nagle się wydarłam.
-Danny idz stad nie chce na ciebie patrzeć, najpierw bijesz niewinnego człowieka z nie wiadomo jakiego powodu a potem jeszcze mnie. Idz ! – krzyknelam z duza sila glosu.
Danny nie wiedział co ma zobic, Jak się zachować, ale w pewnym momencie z rozwcieczoną  mina odszedł patrząc na nieznajomego chloapaka wzrokiem który już znalam. Był to wzrok mordercy.
Pomyślałam: „ Jak Danny mógł mnie uderzyć?
Chłopak który mnie pchnal miał cala pokaleczona twarz. Podszedl do mnie i powiedział
-Hej, nic ci nie jest ?
-Jaa… Wszystko w porządku.- zaczelo mi się krecic w glowie, gdy padałam uderzyłam glowa o beton i czułam ze przez uderzenie miałam chyba złamany nos. W pewnym momencie zrobilo mi się ciemno przed oczami i zemdlała.
-Hej dziewczyno co ci jest  ejjj ! – Krzyknal chłopak ale bylam już w innym swiecie. W świecie snu.

_________________________________________________________
I jak wam sie podoba 1 rozdzial, jak myslicie co zrobi chlopak któy wcześniej ją przez przypadek popchnął ? zostawi Danielle czy zawiezie do szpitala ? I co zobi Danny ? 




Bohaterowie !

Danielle Smith
James Smith
Justin Bieber















Emma Smith

Danny Coo













Alice Johnson 


   
Nick Bieber



Sophie Bieber


Wprowadzenie !

No hej! 
Blog bedzie poswiecony na moje opowiadanie ktore sie nazywa ,,Pozegnanie szczescia". Bedzie on mowil o milosci dwojga ludzi ktora bedzie przezywala wiele kryzysow. Czy kryzysy doprowadza do rozpadu zwiazku ? To sie okaze :) 

Rozdzialy bede dodawac co 2 dni a jesli bedzie wiecej ludzi ktorzy czytaja moge dodawac czesciej :)