http://www.youtube.com/watch?v=3-C7SX78Sjk&feature=youtu.be nowy zwiastun :)
-Em, my nie jesteśmy razem alee… -powiedziała Danielle z nutką niepewności.
-Em, my nie jesteśmy razem alee… -powiedziała Danielle z nutką niepewności.
-Nie tłumacz się Danielle, ojciec nie wie co mówi. –
powiedziałem zdenerwowany.
-Ależ Justin, powiedz jej jak zawsze pomiatałeś
dziewczynami. No czemu nie powiesz ? – krzyknął, wstając na równe nogi.
-Przestańcie. –mama nie mogła wytrzymać tej sytuacji tak
samo jak ja.
-Potrafisz tylko żerować na rodzicach a jak oni chcą dla
ciebie dobrze to nie chcesz bo jakaś dziewczyna ci zamąciła w głowie.
-Nie mów tak o Danielle. Nie masz prawa. To moja sprawa z
kim się spotykam, nie znasz mnie.- powiedziałem ze wściekłością.
Danielle siedziała i nie wiedziała co ma powiedzieć. Było
mi wstyd za tatę, nie pomyślałbym że może się zachować w taki sposób.
-Ja cię nie znam ? Jakbym cię nie znał nie miałbym
takiego zdania na twój temat. Jesteś szczeniakiem który uważa że wszystko mu
się należy, w szkole jesteś najwspanialszy i się nie uczysz. Masz dziewczyn na
pęczki i wszystkimi pomiatasz. To jesteś prawdziwy ty, nie udawaj teraz przed
Danielle że tak nie jest.
-Nie! W końcu mi na kimś zależy a ty to wszystko
niszczysz, właśnie taki z ciebie ojciec. Ja nie chciałem wiecznej…. – nie
powiedziałem dalej bo Danielle nie wiedziała o tym kim jest mój ojciec. –
Danielle wychodzimy. – wziąłem ją za rękę i bez słowa wyszliśmy.
-Puść mnie. – Danielle nagle się wyrwała.- Co to miało
być?
- Danielle ja nie wiem co wstąpiło w mojego ojca,
przepraszam za niego. – wiedziałem że zaraz zacznie mi zadawać pytania na które
będę znał odpowiedź ale nie będę mógł jej tego powiedzieć.
- O co chodzi z tymi dziewczynami ? Też jestem twoją
zabawką?
Trafiła w mój czuły punkt, Danielle była kimś innym niż
każda dziewczyna z którą się spotykałem. Wszystko z nią związane było dla mnie
ważne. Nie mogłem sobie wybaczyć co się stało ostatnio z Alice. Wiem że powinna
się dowiedzieć ale nie miałem odwagi tego z siebie wydusić.
-Może kiedyś nie traktowałem dziewczyn tak jak powinienem
ale teraz jest inaczej, uwierz mi. – podszedłem i wziąłem jej policzki w ręce.
Parzyliśmy sobie w oczy przez kilka sekund.
-Wierzę ci. – Danielle musnęła moje usta i wzięła za
ręke. –Ale twój tata musi mieć powody żeby myśleć o tobie w taki sposób. Coś mu
zrobiłeś?
-Nie, nic. Nie przejmuj się.
-Dobrze. – Zbliżyła się do mnie niebezpiecznie blisko.
Odwróciłem wzrok, nie mogłem wytrzymać jej wzroku na moim ciele. Przez cały czas zbliżała się do
mnie jeszcze bliżej aż dotknęła moich ust. Czułem się źle i od razu odsunąłem
się od niej.
-Ej Justin o co chodzi ? Czemu się bronisz przed tym
uczuciem ? – powiedziała bardzo zszokowana moim zachowaniem.
-Ja muszę iść. – obróciłem się i szybko poszedłem w inną
stronę.
Czułem się strasznie, mieszało mi się w głowie od tego
wszystkiego. Danielle pewnie miała dość mojego niezdecydowania i ja szczerze
mówiąc też. Chciałem tylko żeby wszystko się unormalizowało ale było coraz
gorzej.
-Oczami Danielle-
„Co do cholery się dzieje. ‘’ Miałam dość Justina,
zachowywał się jak kretyn, nic go nie obchodziło. Jestem załamana, wszystko się
sypie. Człowiek któremu ufałam, który był dla mnie podporą przez ostatnie kilka
dni zniknął, zostawił mnie jak zużytą chusteczkę. Czy ja mu mogę ufać? Wygląda
na to że nie.
Po tym jak Justin zostawił mnie poszłam szybkim krokiem
do domu. Nie wiedziałam co mam myśleć o jego zachowaniu. Nie traktował mnie
poważnie, nie chciał mi pomóc. Uciekł jak dziecko.
-Gdzie byłaś młoda damo ?- powiedziała mama z
podkrążonymi oczami.
-Byłam się przejść nie mogłam usiedzieć w domu.
-Całą noc? – zapytała z głosem którego dotąd nie znałam.
-Mamo daj spokój, byłam u koleżanki.
-Której ? Czemu nie powiedziałaś. Mało mam problemów?
–wzbudziła we mnie poczucie winy i jeszcze większy smutek.
-U Elizy. – powiedziałam żeby dała mi spokój chociaż tak
naprawdę nie lubiłam Elizy a ostatnio rozmawiałam z nią miesiąc temu. Musiałam
coś wymyślić.
W pewnym momencie mama wpadła w szał. Nie wiedziałam co
się z nią dzieje. Zaczęła walić pięściami w stół.
-Mamo przestań ! O co ci chodzi ??? – próbowałam ją
odciągnąć ale mi się nie udało.
W pewnym momencie uderzyła tak mocno że w jej ręce coś
głośno strzeliło.
-Ałł. – krzyknęła i usiadła na podłodze- Czemu zawsze
mnie takie coś spotyka ?
-Mamo tata zginął ale musimy żyć dalej proszę cię. Nie
płacz.. – przerwała mi.
-Nie chodzi tylko o to. Mój tata też zginął w nieznanych
okolicznościach. Miałam 12 lat.
-Czemu nigdy mi o tym nie powiedziałaś. Mówiłaś że
dziadek umarł śmiercią naturalną. Czemu mnie okłamałaś ? – byłam taka
zdziwiona, nie mogłam tego pojąć.
-Nie powiedziałam ci bo to był mój temat tabu. Nie
chciałam wracać do tych wspomnień. – mówiła to z takim obrzydzeniem. Jakby miała
związek z tym wydarzeniem.
- Mamo, strasznie mi przykro. Gdybym wcześniej wiedziała…
-To co byś zrobiła ? No co ? Nikt mi nie może pomóc. –
nie poznawałam jej zachowania, nigdy nie miałyśmy przed sobą tajemnic a jednak.
-Przynajmniej wiedziałabym co się tak naprawdę stało z
moim dziadkiem. A tak żyłam w kłamstwie przez kilka lat. Myślisz że mi jest
łatwo po śmierci taty. Myślisz że nigdy nie myślałam co się stało dziadkowi? –
zaczęłyśmy krzyczeć na siebie.
Mama ucichła, wstała i wyszła. Było to chyba najlepsze
rozwiązanie w tej sytuacji.
Okazało się że całe moje życie to kłamstwo. Rodzice grali
przez całe życie przede mną kogoś kim nie byli. Myślałam że zawsze sobie
wszystko mówimy ale jednak się myliłam. Ja byłam z nimi szczera a oni wobec
mnie zachowywali się jakbym była dzieckiem.
Wszystkie wydarzenia, wszystkie nowe wiadomości wpędzają
mnie w jeszcze większą depresje. Tajemnice sprzed lat, śmierć taty, mama która
się zachowuje bardzo dziwnie i Justin. Tak, jest tego za dużo. Czemu wszystko
stało się właśnie teraz gdy miałam na głowie maturę która zbliżała się wielkimi
krokami.
Leżałam na łóżku nie myśląc o niczym. Zaczęłam czytać
książkę o wampirach żeby zająć sobie czymś czas. Najgorsze było to że w każdym
rozdziale było opisane wiele morderstw.
Morderstwo. Właśnie. Czy to jest prawda że tata został
zamordowany przez mafie ? Nie, nie to niemożliwe. Co prawda minęło mało czasu
od jego śmierci ale policja powinna już coś wiedzieć.
Zrywając się na równe nogi szybko poszłam do mamy.
-Mamo wiem że nawaliłam z wczorajszym wieczorem. Nie
powinnam wychodzić bez słowa. Ale teraz…
- Nic nie szkodzi, to ja przepraszam że krzyczałam. –
podeszła do mnie i z łzami w oczach pocałowała mnie w policzek.
-Mamo ja chciałabym wyjść na godzinę. Mogę? –
powiedziałam niepewnie bo nie byłam pewna czy chce iść na komisariat sama.
-Jasne idź. Wszystko jest w porządku. – wymusiła uśmiech
a ja go odwzajemniłam.
Szłam niepewnym krokiem w stronę komisariatu. Nie chciałam tam iść ale musiałam. Musiałam
się dowiedzieć czy jest coś wiadomo. Bałam się tylko usłyszeć najgorszego.
-Witaj Danielle. Pamiętasz mnie ? Zajmuje się sprawą
morderstwa twojego ojca. – powiedział wysoki brunet wchodzący na komisariat.
-Tak Dzień dobry. Pamiętam pana. Ja właśnie w sprawie
taty. Możemy porozmawiać ?
Nic nie mówiąc wpuścił mnie do pokoju z biurkiem
zawalonym papierami. Usiadłam wygodnie i czekałam na jego następny ruch.
-Więc, od ostatniego spotkania dowiedzieliśmy się czegoś
jeszcze. – słuchałam z ciekawością. – twój ojciec miał kochankę.
Moje oczy wryły się w okno i myślałam : „Co ?’’
No i jest rozdział po tygodniu ale jest :D
Jak widać zmiany na blogu :)









