piątek, 10 maja 2013

Rozdział 6 ♥


Ciągle nie odrywając ust od jego otworzyłam drzwi, weszliśmy do domu. Zaczęłam rozbierać jego kurtkę . Widać było że Justin był wyluzowany, nie wiedział co się dzieję. Rozpiął moją sukienkę a ja pchnęłam go mocniej w stronę pokoju. Byłam brutalna i nie powstrzymywałam się przed żadnym ruchem.
Chciałam żeby następnego dnia poczuł się fatalnie z tą myślą że mi się oddał.
Ciągle kontynuowałam rozbieranie go, najpierw spodnie potem koszula aż był cały nagi. Po zdjęciu jego całej garderoby przyszła kolei na mnie, oderwałam się od niego w pośpiechu by zdjąć moją krótką sukienkę, gdy to nastąpiło poczułam mocny dotyk Justina na moich pośladkach. Zniżyłam się do poziomu jego szyj, zaczęłam ją ssać, całować aż doprowadziłam go do szaleństwa. On szybkim ruchem obrócił mnie bym leżała pod nim i zrobił to samo. Był brutalny, mogłam powiedzieć że podniecało mnie to ale nie w takiej chwili. Byłam wtedy tylko skupiona na tym żeby doszło do stosunku między nami, żeby zapamiętał mnie na zawsze.  Gdy już przestał dotykać mojej skóry na szyj poczułam że Justin wszedł we mnie, czułam ból, szczęście, rozkosz wszystko na raz ale najważniejsze było to że osiągnęłam swój cel. Był bardzo zdenerwowany robił to bez żadnych emocji . Wiedziałam że nie był świadomy swoich czynów co jeszcze bardziej nakręcało mnie do dalszych kroków. Zachęcałam go żeby robił to szybciej, on nawet na minutę nie przestawał, zaczęłam robić mu ślady na całym ciele moimi czerwonymi od szminki ustami. Jego szyja była w wielu miejscach zaczerwieniona co wskazywało na to że nie pozbędzie się myśli o mnie przez dłuższy czas. Z biegiem czasu ból ustępował, a on ani razu nie popatrzył mi w oczy. Robił to coraz szybciej, wyżywał się na mnie, czułam jego gorycz w sercu. W końcu Justin przestał, położył się obok mnie i nic nie mówiąc zasnął.  Moje myśli krążyły wokół jego zdenerwowanych oczu i jego mocnych umięśnionych rąk które zrobiły ślady na moim ciele. Cieszyłam się że go zdobyłam, cieszyłam się że postawiłam na swoim.
Położyłam się i zasnęłam w jego ramionach z szyderczym uśmiechem.

-Oczami Danielle-
Była 1 w nocy gdy nagle obudziłam się z olbrzymim bólem głowy. Wiedziałam że ból głowy po wypadku tak szybko nie ustąpi ale nie spodziewałam się że będzie tak nasilony. Budząc się od razu przeszła mi przez głowę myśl „Gdzie jest Justin? ‘’  Czy ja zwariowałam ? Czemu właśnie o nim pomyślałam ? To już była przesada czemu, czemu,  czemu ?
Zeszłam do kuchni zapaliłam światło i byłam nadal myślami z Justinem w roli głównej, patrzyłam ciągle w jeden punkt i nie zauważyłam że ktoś siedział w kuchni.
-Kochanie czemu nie śpisz ? – spytała mama a ja ze zdziwienia krzyknęłam.
-Aaaaaaaaaa. Mamo co ty tu robisz ? Czemu mnie przestraszyłaś? – powiedziałam przerażona.
-Przepraszam nie chciałam. Powtórzę moje pytanie. Czemu nie śpisz ?
-Bo się obudziłam, głowa mnie boli i chcę mi się pić.- powiedziałam już spokojniejszym głosem.
-Nie mogę ci dać tabletki, lekarz powiedział że ból będzie ustępował ale niestety tabletki mogą jedynie pogorszyć . – powiedziała, i zauważyłam że ma zapłakane oczy . Co jej się stało czy to przeze mnie ?
-Co ci się stało mamo ?
- Nic , znaczy Danielle twój ojciec pojechał na basen z John’em i jeszcze nie wrócił. Nie wiem co się z nim dzieję. Wiesz dobrze jaki John potrafi być, zawsze coś wywinie, twój tata nie odbiera a ja nie wiem co mam zrobić. – mówiąc to jeszcze bardziej wybuchła płaczem .
Nie wiedziałam co mam zrobić w tej sytuacji, jedynym rozwiązaniem było pocieszyć mamę i czekać aż tata wróci. Nie widziałam innego rozwiązania. Kolega taty John zawsze był narwany ostatnio miał wypadek samochodowy w którym zginęła jego żona, po tym zdarzeniu zaczął dużo pić, nie kontrolował swoich czynów, tata chciał zapobiec jego głupocie ale wiedziałam że umie ulegać innym i bałam się że może zrobić coś głupiego.
-Mamo przestań płakać, wiesz jaki John jest. Jest załamany i robi różne rzeczy, tata pewnie chciał z nim pogadać pojechali w jakieś ustronne miejsce i się zagadali. Nie martw się ! – pocieszałam ją chociaż sama nie wierzyłam w swoje słowa.
Nagle wpadłam na pomysł żeby zadzwonić do Johna. Ku mojemu zdziwieniu odebrał.
-Hej John tu Danielle, jest tata ?
- Nie, nie widziałem go od jakiegoś tygodnia. Miałem się z nim umówić na dzisiaj ale nie miał czasu. - powiedział także zdziwionym głosem.
-To dziwne, powiedział że jedzie z tobą na basen . – byłam zdenerwowana, wyczuł to.
-Nie, niestety zły adres, może pojechał z kimś innym. – powiedział zmarnowany.
-Okej dziękuje ci jeśli będziesz coś wiedział o nim zadzwoń okej ?
-Tak, jasne jeśli będziesz mnie potrzebować dzwoń. Cześć Danielle- powiedział i się rozłączył, po tym co usłyszałam przewidywałam najgorsze scenariusze. Szybko poszłam do mamy.
-John nie umawiał się na dzisiaj z tatą . Mamo boję się. Gdzie jest tata ? – popłakałam się, nie mogłam opanować swoich łez, wszystko zaczęło mi się walić na głowę.
Mijały godziny a ja nie mogłam spać, ciągle miałam nadzieję że wszystko będzie dobrze.  Nadszedł ranek a  tata nadal się nie odzywał, mama była załamana ja siedziałam jak na szpilkach, nie czułam nic prócz strachu. Nie chciało mi się jeść , minuta ciągnęła się jakby nie miała końca a wszystko na co patrzyłam przypominało mi że jeszcze wczoraj siedziałam z tatą który pytał się mnie czy się dobrze czuję, czy czegoś mi nie potrzeba. I nagle wyszedł, nawet o tym nie wiedziałam że nie ma go w domu. Tak naprawdę całą noc zastanawiałam się co zrobić jak postąpić, tata nadal nie odbierał, policja reaguję po 24 h więc byłam bezsilna.
-Danielle, chodź na śniadanie. – powiedziała mama przygaszona.
-Dobrze.- nie chciałam denerwować mamy więc zeszłam na dół z myślą że i tak nic nie przełknę.
Widziałam w oczach mamy strach którego nie chciała okazywać ale znam ją i wiem kiedy jest zdenerwowana lub szczęśliwa.
-Mogłabyś włączyć wiadomości ? – przerwała błogą ciszę.
Skinęłam tylko głową i włączyłam wiadomości z Nowego Yorku.
„Wiadomości specjalne. Wczoraj w godzinach wieczornych znaleziono w zapomnianej uliczce  zwłoki  Jamesa Smitha…’’ – nie słyszałam dalszych słów prezentera telewizyjnego, moje oczy zapełniły się łzami i zapadłam w ciemność, nic nie widziałam, słyszałam tylko płacz mamy. Zrobiło mi się pusto w sercu, odczuwałam ból każdej swojej części ciała . Czemu mój tata, czemu mój tatuś ?Nie umiałam się z tym pogodzić.  Justin odszedł w niepamięć, zapomniałam o nim zupełnie, moją jedyną myślą było to że James Smith to nie mój ojciec tylko inny przypadkowy mężczyzna mieszkający w Nowym Yorku, wmawiałam sobie różne scenariusze. Nagle telefon zaczął dzwonić . Chciałam go odebrać ale nie miałam siły, wszystko było dla mnie nie widoczne po prostu siedziałam i wpatrywałam się w telewizor który wydawał się być czarną dziurą. Nagle słyszałam straszny krzyk. Ocknęłam się i zobaczyłam jak mama niszczy wszystko co napotka na swojej drodze.
-Mamo proszę przestań- krzyczałam zapłakanym głosem.
Ona udawała że mnie nie słyszy, nie wiedziałam co mam zrobić miałam w mózgu totalną pustkę.
-Mamo ! Mamo!- podeszłam i ją zatrzymałam. Uspokoiła się przytuliła mnie. Nie da się opisać naszych uczuć w momencie gdy wszystko zaczęło się niszczyć. Całe moje szczęście po prostu prysło w jedną noc.
Minęło tak 10 minut, stałyśmy razem z mamą gdy nagle do domu wparował John.
-Co się stało z James’em ?

________________________________________________________________________________
Wchodzisz = komentujesz :) 
przyjmuje krytykę na temat mojego opowiadania więc wal śmiało, każdy ma prawo do swojego zdania ale nie pisz komentarzy z anonima pt. "Żal' "Nie umiesz pisać", pisz to jeśli możesz to udowodnić :) 
Co do opowiadania rozdział nie jest długi ale akcja się powoli rozkręca, Justin popełnił duży błąd a na Danielle spada coraz więcej zmartwień. 

Kolejny rozdział myślę że w niedziele + zapowiedź http://www.youtube.com/watch?v=tPSDBHcLh60  C:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz