http://www.youtube.com/watch?v=tPSDBHcLh60 zapowiedź <3
_______________________________________________________________________________
Czemu nie mogę mieć choć chwili spokoju, po co Danny tu
przyszedł. Czemu on nie może odpuścić chociaż na jeden dzień?
-Danielle, ja… - powiedział zaspanym, zdenerwowanym
głosem.
-Co?- warknęłam- Kto cię tu wpuścił ? Nie mam ochoty na
ciebie patrzeć.
-Proszę, wysłuchaj mnie. Wiem że zrobiłem źle, jest mi
tak strasznie głupio, i nie chce tłumaczyć mojego zachowania dawnym życiem.
Nie chciałam tego słuchać ale zrobiło mi się naprawdę
przykro gdy wypowiedział te słowa. Miał złamany głos co jeszcze bardziej mnie
przełamało.
-Okej, wysłucham cię jeśli obiecasz że po rozmowie,
wyjdziesz i dasz mi trochę spokoju, chcę dojść do siebie po tym incydencie.
-Więc myślałem że ten chłopak chce ci coś zrobić nie
mogłem na to patrzeć i nic nie zrobić..
-Co? Nie mogę słuchać tych bzdur, on nic mi nie chciał
zrobić, przez przypadek mnie popchnął ale nic więcej! Ale nie jestem na ciebie
zła z tego powodu jestem na ciebie zła bo nie umiesz się opanować. Czy ciebie
trzeba pilnować jak małe dziecko ?- krzyczałam.
Danny nie odpowiadał, patrzył się w podłogę i ani na
chwile nie spojrzał na mnie.
-Wyjdź stąd, nawet nie masz siły się obronić. Przez chwile myślałam że przyszedłeś z prawdziwymi
przeprosinami ale jestem w błędzie. – po powiedzeniu tego, obróciłam się w
drugą stronę i czekałam aż wyjdzie z mojej Sali.
Po chwili wyszedł nic nie mówiąc. Z jednej strony było mi
strasznie przykro, z drugiej cieszyłam się że dał mi spokój.
-Oczami Justina-
Wstałem bardzo wcześnie rano, denerwowałem się przed
spotkaniem z Alice i tym bardziej z Danielle. Nie chce żeby Alice się na mnie
obraziła więc postanowiłem ze pójde z nią na kolacje ale tylko jako kolega, myśle
że podjąłem wczoraj pochopną decyzje umawiając się z nią ale nie mam wyjścia
musze iść. Co do Danielle cieszę się że ją zobaczę, poznam ją lepiej i nie
zepsuje niczego między nami. Ona jest kimś kogo szukałem przez całe moje
krótkie życie. Jest piękna, inteligentna…
Miałem w życiu dużo dziewczyn, jednak nie chce ich
wspominać, większość z nich leciała na kase moich rodziców ale ja to na
szczęście zawsze zauważałem i szybko z nimi kończyłem. Czuje że z Danielle
mogłoby być zupełnie inaczej.
-Cześć mamo- powiedziałem wchodząc do kuchni.
-Cześć synku,jak twój nos, dalej boli ?
-Nie już jest o wiele lepiej, zaraz ide do szpitala żeby
pielęgniarka sprawdziła czy na pewno jest z nim w porządku.
-Cieszę się- o której wrócisz dzisiaj do domu ? Z ojcem
mamy dla ciebie niespodzianke.
-Idę na kolacje z koleżanką ale jeśli to ważne mogę nie
isc. – powiedziałem z niadzieją ze mama powie zebym nie szedł.
-Cóż, idź porozmawiamy jak wrócisz.
-No okej, postaram się być jak najszybciej.
Jadąc metrem do szpitala w Nowym Jorku myślałem nad
dzisiejszym dniem, miałem nadzieję że spotkam Danielle. Przez głowe
przelatywało mi tysiące myśli, tysiące scenariuszy dzisiejszego dnia.
W końcu dojechałem wchodząc do szpitala przed moimi
oczami napotkałem Alice.
-Ooo, witaj Alice – powiedziałem dość obojętnym głosem.
-Cześć Justin. Pewnie wybierasz się do mnie ? - powiedziała ze swoim przepięknym uśmiechem na
twarzy.
-T-tak jasne ide do ciebie. – chciałem iść najpierw do
Danielle no ale cóż, szybko załatwię sprawę u Alice.
Szliśmy razem do jej gabinetu. Nie odezwałem się do niej
ani słowem, tak samo jak ona do mnie. Było mi strasznie źle w jej obecności, miałem
nadzieje że na kolacji nie będzie tak sztywno.
-No więc pokaż swój nosek –powiedziała ze swoim
uśmieszkiem.
Dotykała mnie tak mocno że nie mogłem wytrzymać.
-Ejj zwariowałaś to boli …- krzyknąłem.
-Przepraszam nie chciałam, co ci jest czemu jesteś taki
zdenerwowany? –dobrze że nie wiedziała co jest powodem mojego zdenerwowania.
-Ja.. Przepraszam, nie wyspałem się przez bolący nos to
dlatego.- chciałem jak najszybciej z tamtąd wyjść więc powiedziałem- Wszystko
dobrze ze mną ?
-Tak nos jest w porządku ale musisz nosić opatrunek
jeszcze kilka dni. –powiedziała zdezorientowana moim zachowaniem.
-Okej to ja będę już się zmywał. Do wieczora tak ? O 19 w
„Paris Restaurant” ?
-Tak, jasne.
Trochę mi było głupio że ją tak potraktowałem, mogłem
zachować się jakoś inaczej.
Poszedłem szybkim krokiem do pokoju Danielle. Gdy
wszedłem ona spała. Jej widok wzbudził we mnie wszystkie uczucia na raz.
Podszedłem do niej i dotknąłem jej policzki w bardzo uwodzicielski sposób.
„Muszę iść, przemyśleć co ja robię” pomyślałem, szybko
się odwróciłem i wyszedłem z pokoju nie spoglądając już na Danille ani razu. Od
razu pojechałem do domu i poszedłem spać.
-Oczami Danielle-
Po porannych wydarzeniach postanowiłam się przespać. Gdy
się obudziłam była już 14 w południe i dziwiłam się że Justin nie przyszedł,
przecież mówił że będzie.
„Może mu coś wypadło” pomyślałam ale chyba sama nie
wierzyłam w to co mówię, przecież znam wielu chłopaków którzy traktują
dziewczynę jak zabawkę, no ale nic żyć nie umierać.
Ale zaraz przecież mam jego numer.
Do:Justin
Hej, mam nadzieję że nie przeszkadzam chciałam tylko się
dowiedzieć czemu nie przyszedłeś myślałam że pogadamy lepiej się poznamy.
Dzisiaj wypisują mnie ze szpitala więc może wybierzemy się gdzieś razem. Nie
chce kończyć naszej krótkiej znajomości w taki sposób J - Danielle
Gdy wysłałam wiadomość od razu tego pożałowałam, przecież
zawsze byłam dziewczyną wrażliwą, nie lubiłam wyznawać swoich uczuć światu. Ale
zrobiłam to, może był to znak że Justin stał się dla mnie ważny? Wszystko jest możliwe.
Z uśmiechem na twarzy poło żyłam się z nadzieją że Justin
odpisze.
-Oczami Justina-
Spałem już jakieś 4 godziny gdy nagle obudził mnie
dzwonek sms.
Od:Nieznany
Hej, mam nadzieję że nie przeszkadzam chciałam tylko się
dowiedzieć czemu nie przyszedłeś myślałam że pogadamy lepiej się poznamy. Dzisiaj
wypisują mnie ze szpitala więc może wybierzemy się gdzieś razem. Nie chce
kończyć naszej krótkiej znajomości w taki sposób J
- Danielle
Po przeczytaniu sms-a moja twarz miała w sobie tysiąc
uczuć. Wszystkie począwszy od szczęścia kończąc na smutku. Nie wiedziałem co mam
zrobić, wszystko mnie już przerastało. Z jednej strony Alice której nie
chciałem skrzywdzić i nie potrafiłem odkręcić naszej kolacji a z drugiej strony
olśniewająca Danielle która stawała się moim narkotykiem. Ciągle o niej
myślałem, nie mogłem znaleźć sobie miejsca. Gdyby się dowiedziała że spotykam
się z inną od razy wykluczyła by mnie ze swojej listy zainteresowań. W takich
chwilach najlepsze było dla mnie pisanie piosenek. Zawsze zapominałem o całym
świecie gdy zagłębiałem się w świecie muzyki. Kochałem ją od dzieciństwa,
zawsze jeździłem z ojcem i jego zespołem w trasy by móc zobaczyć jak to jest.
Mój ojciec John jest bardzo znanym
muzykiem, słuchają go ludzie na całym świecie dlatego muzyka jest dla mnie
codziennością.
Zacząłem pisać, jednak nie mogłem się skupić. To ta
dziewczyna tak na mnie działa.
Przypomniałem sobie że nie odpisałem na sms-a ale co
miałem jej odpisać? Że nie przyszedłem bo jestem głupim szczeniakiem który się
przestraszył? Spotkać się z nią normalnie po tym wszystkim.
Odpisze jej jutro, załatwię już sprawę z Alice.
Uświadomię jej delikatnie że nie chce się z nią spotykać i wszystko wróci do
normy.
Wybiła 18 i musiałem już się zbierać na kolacje, nie
wiedziałem co mam na siebie włożyć było mi wszystko jedno byle przeżyć jakoś
ten wieczór.
-Okej mamo wychodzę, nie czekajcie na mnie, jutro
pogadamy o niespodziance – powiedziałem z nutką smutku w głosie.
-Miłej zabawy synku, mam nadzieję że niespodzianka cię
ucieszy. –była taka podekscytowana gdy to mówiła że nie wiedziałem czego miałem
się spodziewać.
Po prostu meeeeega!
OdpowiedzUsuńAwww dziekuje :)
Usuń