wtorek, 21 maja 2013

Rozdział 10 ♥


-Danielle ?- Danny mówił do słuchawki a ja nie umiałem wydusić z siebie ani słowa.-Zaraz u ciebie będę.
-Nie, zostaw ją w spokoju.- nie wierzyłem że to powiedziałem.
-Kim jesteś ? Czemu odbierasz jej telefon gnojku ? – krzyknął.
-Danny uspokój się, daj jej spokój. Jak będzie  chciała to się odezwie. – powiedziałem i miałem już się rozłączyć gdy nagle zrobiło mi się go żal. –Ale nie martw się, Danielle nie chce z tobą zrywać kontaktu, ona chce chwili spokoju.
-Dobra ale czemu odbierasz jej telefon ? Ty jesteś Justin tak ?- powiedział już spokojniejszym głosem.
-Tak jestem Justin, odebrałem bo ona śpi. Ale nie myśl sobie że jesteśmy razem, po prostu przyjaźń jak na razie. – mówiłem to próbując przekonać siebie do tego samego.
-Okej, wiesz co dam jej  na razie spokój. Mam nadzieję że jest pod dobrą opieką, a i powiedz że dzwoniłem . Cześć.
-Tak powiem, to na razie.
Było mi tak strasznie przykro z wielu powodów, wiedziałem że Danielle i Danny są przyjaciółmi od bardzo dawna a ona właśnie teraz potrzebuje przyjaciół ale co poradzić jeśli ona nie chcę go znać. Trzeba jej dać spokój, nie mówić o przykrych rzeczach może sama dojdzie do tego żeby się porozumieć z Danny’m. Gdyby jej jedynym problemem był Danny, ale jej największym problemem był jej ojciec. Nie wiadomo w jakim będzie stanie gdy dzisiaj się obudzi, czy będzie choć trochę spokojna a może będzie załamana? Jedyne czego nie chcę to żeby się nie zamknęła w sobie.
Podszedłem do łóżka, ona nadal spała mając na twarzy uśmiech i łzy. Dziwne połączenie w tej sytuacji. Wyglądała tak niewinnie, uroczo.
-Cześć synku…- mama weszła do pokoju, ja byłem w samych bokserkach a na łóżku leżała Danielle. Gorzej być nie mogło.
-Mamo ciszej, chodźmy stąd. – powiedziałem bardzo cichym głosem i popychając ją do wyjścia potknąłem się o szafkę. Nie chciałem krzyczeć z bólu więc szybko wyszliśmy.
-Kto to jest ? – powiedziała mama z rezygnacją w głosie.
-To jest moja koleżanka, wiesz ma trudny okres w życiu a ja chciałem jej pomóc więc wziąłem ją do nas. – nie wiedziałem co powiedzieć więc powiedziałem ułamek prawdy.
-No dobrze, w prawdzie jesteś już dorosły ale informuj mnie jeśli będziesz chciał żeby tu z nami trochę pomieszkała.
-Okej.
- A, i porozmawiaj z ojcem, jest strasznie zły i nie wie co ze sobą zrobić. – jej mina zrobiła się smutna i bez wyrazu.
Nic nie mówiąc poszedłem do pokoju, wiedziałem że tata przeze mnie źle się czuje ale nie wiedziałem że jest aż tak źle. Danielle nadal spała, usiadłem koło niej kiedy nagle zaczęła się rzucać krzyczeć „Zostaw mnie, zostaw”, próbowałem ją obudzić ale nie dało rady. Zachowywała się dziwnie, nie mogłem opanować jej krzyku aż w końcu obudziła się z płaczem.
-Danielle co się dzieje? –dotknąłem ją ale ona mnie odepchnęła.
-Zostaw mnie, nie dotykaj mnie. –krzyknęła w moim kierunku, nie wiedziałem co się dzieje.
-Powiedz mi o co chodzi. – mówiłem to bardzo cicho, sam nie wiem czemu.
-On mnie dotykał, nie chciał mnie puścić. – Mówiła to a ja nie wiedziałem o co jej chodzi, zachowywała się jakby ktoś jej coś zrobił.
-Ale kto ? – przytuliłem ją do siebie, nie odepchnęła mnie na szczęście, po prostu się wtuliła i mówiła dalej.
-Ten chłopak ze snu, to było takie realistyczne, a twarz tego chłopaka była mi znana. – płakała a ja byłem już spokojniejszy że to przez sen wzbudziła się w niej taka agresja. Wiedziałem że wszystkie emocje teraz w niej buzowały po tym jak dowiedziała się że jej ojciec nie żyje, wiedziałem też że z psychologicznego punktu widzenia to normalne .
-Danielle, to był tylko sen, nie martw się. Masz koszmary przez te wszystkie emocje, dużo przeszłaś to dlatego, nie martw się wszystko będzie dobrze – pocałowałem ją w czoło.
-Przepraszam, że tak wybuchłam. Nie chciałam. – wtuliła się we mnie jeszcze bardziej.
-Może chcesz się wykąpać? – powiedziałem, bo ta cisza zaczęła mnie przerażać.
- Tak, jasne. – zaprowadziłem ją do łazienki i pokazałem wszystko po kolei.
-Dziękuje za to wszystko co dla mnie robisz. – powiedziała i przymknęła drzwi ale nadal było widać co znajduje się w łazience. Stanęła bardzo blisko drzwi i zaczęła się rozbierać, widziałem jej każdą część ciała. Wszystkie jej krągłości były idealne, wyglądała jak bogini po zdjęciu całej garderoby. Rozpięła swojego koka a jej włosy w magiczny sposób zleciały na jej piersi zakrywając je. Nie mogłem pzrestać przyglądać się jej.
-Justin? –mama krzyknęła a ja się ocknąłem.
- Tak ? – krzyknąłem, a Danielle zamknęła drzwi.
-Chodź tu.
Zszedłem po schodach a mama i tata siedzieli z grobowymi minami.
-Coś się stało? – zapytałem.
-Nie, nic po prostu Justin od kilku dni chodzisz jakiś struty, ciągle coś ci nie pasuje a na koniec przyprowadzasz do domu jakąś nieznajomą. –buzowało we mnie bo nie potrafiłem tego słuchać: Nieznajomą ? Dla mnie to jedna z ważniejszych osób.
-Ostatnio źle się czuje, mamo nie martw się. Danielle to dla mnie ważna osoba, chce jej pomóc, mówiłem ci że przechodzi trudny okres. – skończyłem i spostrzegłem że nadal nie jestem ubrany.
-Dobrze, myśleliśmy że coś ci się stało. To może przedstawisz nam swoją dziewczynę ? –zaśmiała się.
-Mamo przepraszam nie jest mi do śmiechu, ale jasne zaraz ją przyprowadzę i zjemy wspólnie śniadanie. Ale proszę bez żartów, wczoraj… - przerwałem i ściszyłem głos- stało się coś strasznego i Danielle na pewno nie będzie miała ochoty żartować.
-Okej, a powiesz co się stało ?
-Nie, niestety ale wole to na razie zostawić takie jakie jest. – powiedziałem i spojrzałem na tatę. Przez całą rozmowę nie odezwał się ani słowem, patrzył się tylko wzrokiem który był mi nie znany. Było mu chyba przykro z powodu naszej wczorajszej rozmowy. Miałem zamiar załagodzić sytuacje ale na razie najważniejsza była Danielle. Wiem jestem żałosnym dupkiem. Ale każdy popełnia błędy a ja powoli mam zamiar je rozwiązywać. Jestem też zakochanym dupkiem dlatego najważniejsza jest Danielle.
Wszedłem do pokoju a Danielle się przebierała.
-O, jesteś. Gdzie byłeś ? – powiedziała ubierając bluzkę.
-Ouu, ja rozmawiałem z rodzicami. – nie mogłem wciąż napatrzeć się na jej cudowne ciało.
-Wiedzą że tu jestem ?
-Tak jasne że wiedzą. Zaraz zjemy razem śniadanie. Dobrze ?
-Jasne, ale potem wrócę do domu. Chce pobyć z mamą, wesprzeć ją. Wczoraj zachowałam się jak szczeniara, wyszłam z domu nic jej nie mówiąc. Ciekawe czy chociaż zauważyła.
-Danielle nie zachowałaś się jak szczeniara, potrzebowałaś chwili spokoju. To wszystko. – tłumaczyłem jej jak małemu dziecku.
-Okej- podeszła do mnie i wpatrywała mi się w oczy. Widziałem w niej że potrzebuje wsparcia.- Justin ?
- Tak ?
-Pocałuj mnie ! – popatrzyłem na jej usta i od razu zacząłem się do nich zbliżać. W końcu dotknąłem ich i nasze usta pochłonęła namiętność. Czułem że w moich ramionach czuje się bezpiecznie, czułem jak jej smutek znika i na jego miejsce wstępuje rozkosz i szczęście. Byłem samolubny, ona nie wiedziała co się wydarzyło przedostatniej nocy.
Nie mogłem wytrzymać. Było cudownie ale nie potrafiłem żyć w kłamstwie. Odsunąłem się od niej.
-O co chodzi ? – powiedziała Danielle.
-Słuchaj, wiem że mamy się ku sobie. Czuję to od początku ale ja …-mama mi przerwała.
-Justin, no chodźcie już. Mamy dla was niespodziankę. –boże czemu wszyscy mi przerywają gdy chcę ujawnić prawdę.
-Dobrze idziemy już. – odpowiedziałem.
-No to co chciałeś powiedzieć? – była bardzo zaciekawiona ale ja potrzebowałem na to czasu.
-Nie nic, porozmawiamy jak będziemy sami okej ?
-Okej. –zeszliśmy na dół a rodzice już siedzieli, mama uśmiechnięta, a tata z grobową miną.
-Dzień dobry jestem Danielle.
-Śliczna ta twoja dziewczyna. –mama próbowała mnie zawstydzić ale nie udało jej się.
-Dziękuje.- powiedziała Danielle z lekkim uśmiechem.
-To co Danielle ? – odezwał się tata co mnie zdziwiło. – Jesteście parą ? A może Justin już znalazł sobie nową dziewczynę?
Kiedy to usłyszałem nie wiedziałem co zrobić, chciałem jedynie zapaść się pod ziemię.
Własny ojciec wbił mi nóż w plecy. 
__________________________________________________________________
No więc jest 10 rozdział. Trochę nie miałam weny, i też czasu mam bardzo mało można powiedzieć że nie mam go w ogóle ale staram się dodawać do 3-4 dni bo wciąż mam nadzieję że znajdują się ludzie którzy czytają chociaż pojedyńcze rozdziały :) 

Komentarze mile widziane :) 

Myślę że następny rozdział powinien pojawić sie do pątku :))

1 komentarz: